Last minute – poradnik

0

Last minute – ten magiczny termin może przyciągać jak magnes. Czy faktycznie istnieje coś takiego jak zniżka za bardzo późną rezerwację? Kiedy i gdzie wykupić wczasy z oferty last minute? Czy mamy takie same prawa jak klienci, którzy nabyli wycieczkę w „normalnej” cenie? Na co uważać przy kupnie, żeby wymarzony wyjazd nie okazał się totalną klapą? Mam nadzieję, że poniższy poradnik odpowie na wszystkie wasze pytania.

Last Minute? A co to właściwie jest?

Last Minute to pojęcie znane chyba każdemu. Zwyczajowo terminem tym oznaczone są pobyty, które biuro podróży postanowił przecenić z racji ostatnich wolnych miejsc i nieuchronnie zbliżającego się terminu wyjazdu. Z biegiem czasu, etykietą last minute zaczęto określać niemal wszystkie promocje, nawet takie, które z pewnością ofertą last minute nie są. Widziałem już takie kwiatki jak „last minute na first minute”…

Jeśli nie mamy większego planu na nadchodzący urlop, lecimy we 1-4 osoby i jesteśmy dość elastyczni co do terminu wyjazdu to oferty last minute są stworzone dla nas. Biuro podróży chętnie dopełni nami samolot czy hotel w dogodnym dla siebie terminie, a my skorzystamy z wyjątkowo korzystnej ceny.

Last minute czy może jednak nie bardzo

Last minute to last minute. Oznacza to, że każda korzystna cenowo wycieczka do Grecji czy Turcji, którą kupujemy z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, tak naprawdę nie jest ofertą „ostatniej chwili”. Prawdziwe last minute zaczyna się, kiedy biura podróży mają już opłacony czarter samolotu oraz hotel i zaczynają szukać ostatnich chętnych na dany turnus (trwa to z reguły od 21-14 dni przed do dnia samego wylotu). W zależności od miejsca docelowego okres ten może się wydłużać, ale nie liczmy, że na najbardziej popularne kierunki organizator będzie sprzedawał wycieczki za pół ceny już kilka miesięcy przed wylotem…

Last minute, czyli ile mogę ugrać

Korzystna oferta korzystną ofertą, ale ile tak naprawdę można zaoszczędzić lecąc na warunkach dyktowanych przez biuro podróży? Całkiem sporo. 30-40% zniżki od ceny wyjściowej to norma. W przypadku wylotów z dnia na dzień, rabat może sięgać 50-60%. Znam ludzi, którzy co roku w ten właśnie sposób spędzają swoje wakacje, płacąc śmieszne kwoty za atrakcyjne urlopy.

Last minute - przykładowa oferta

Last minute – przykładowa oferta

Last minute niejedno ma imię

Biura podróży mają w swojej ofercie różne rodzaje wycieczek, które z racji upływającego czasu chciałyby sprzedać i przygotowały z tej okazji różne promocje. Niektóre z nich łączą się, jeszcze inne pozwalają obciąć dodatkowe kilkaset PLN w zależności od dnia tygodnia, a nawet godziny.

Zobacz także:  Praga, Czechy. Jak się poruszać po mieście. Poradnik.

Poniższą listę oparłem o oferty wyjazdów z biurem podróży Rainbow:

  • Happy Hours – jak sama nazwa wskazuje, dodatkowe oferty są dostępne tylko w wybranych godzinach, w tym przypadku od poniedziałku do piątku, od 13 do 15.
  • Topniejące rabaty – w określony dzień tygodnia biuro podróży przydziela dodatkowy rabat na swoje wycieczki (nawet 350PLN). Z każdym kolejny dniem rabat zmniejsza się, aż do całkowitego zniknięcia.
Last minute - topniejące rabaty

Last minute – topniejące rabaty

  • Super środa – w wybranym dniu tygodnia (w przypadku Rainbow jest to wtorek od 16:00) biuro udostępnia nam wyjątkowo przecenione wycieczki. Oferta obowiązuje do wyczerpania zapasów, więc kto pierwszy, ten lepszy.
  • Końcóweczka – jest to rodzaj promocji, który najbardziej przypomina typowe last minute. Biuro podróży wrzuca do działu końcóweczka oferty wycieczek, które posiadają na prawdę ostatnie lub kilka ostatnich miejsc.

Jak widać, warto przysiąść choć na chwilę i poznać specjalną ofertę biur podróży, aby zaoszczędzić dodatkowe kilkaset złotych na upragnionych wakacjach.

Gdzie szukać ofert

Niemal każde biuro podróży ma na swojej stronie internetowej dział last minute – jest to chyba najwygodniejszy sposób przeglądania (niekiedy setek) ogłoszeń. Jeśli nie mamy tyle czasu, zawsze można udać się do lokalnego oddziału, gdzie pracownik pomoże nam wybrać najdogodniejszą ofertę.

Nie tylko z Polski

Nie od dziś słyszy się o lepszych warunkach, jakie oferują niemieckie biura podróży. Wielu rodaków wykupuje urlop po zachodniej stronie Odry i zaczyna swoje wakacje z Berlina, Drezna czy Lipska. Ponoć lecąc zza naszej zachodniej granicy otrzymuje się lepsze pokoje, opiekę rezydenta i traktowanie przez obsługę. Należy jednak pamiętać, że za granicę też trzeba dojechać, co zajmuje czas i nie jest darmowe. Historie o lepszych pokojach czy specjalnym traktowaniu włożyłbym jednak między bajki…

Mogę jedynie potwierdzić, że oferty zagranicznych oddziałów dużych biur podróży również bywają bardzo korzystne, jednak przy obecnym kursie €/$/£ musielibyśmy trafić na naprawdę wyjątkową okazję, żeby cała zabawa miała sens.

Na co uważać

Choć „niedopowiedzenia” zdarzają się obecnie dość rzadko, to radzę zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii:

  • Magiczny zapis „lub podobny” w przypadku hotelu daje pełne pole do popisu organizatorowi – istnieje możliwość, że zostaniemy umieszczeni w ośrodku, w którym akurat zostały wolne miejsca, niekoniecznie w tym widocznym w folderze.
  • „Opłaty dodatkowe”, czyli wiza, ubezpieczenie, opłaty lotniskowe, transport do hotelu itp. czasami przemieniają super ofertę w co najwyżej średnią. Niestety dużo osób albo pomija ten punkt, albo jest już tak napalonych na super ofertę, że zgadza się dopłacić spory procent ceny żeby tylko z niej skorzystać.
  • Termin to także istotny współczynnik wpływający na cenę. Kto chciałby lecieć na Malediwy w porę deszczową lub na Wyspy Kanaryjskie żeby chodzić w grubej kurtce? Sprawdzajmy średnie temperatury i opady w miejscu docelowym. Nie bez powodu sezon nazywa się sezonem.
  • Miejsce docelowe. Rejon Krabi to niekoniecznie Ao Nang, a różnica między Railay West i East jest kolosalna. Sprawdź dokładnie adres hotelu na Google Maps, żeby uniknąć przykrego rozczarowania.
  • I na koniec najważniejsze: kupując wczasy w ofercie last minute mamy dokładnie takie same prawa jak osoby, które zapłaciły pełną stawkę.
Zobacz także:  Embraer 175 ze stajni LOT w retro malowaniu

A może jednak First Minute?

First Minute to odwrotność last minute. Biuro podróży oferuje zniżkę na pobyt już w momencie ukazania się oferty, aby jak najszybciej zdobyć „pewnych” klientów. Jeśli na wakacje mamy z góry określony termin wyjazdu lub jedziemy z grupą przyjaciół, to być może lepszą opcją będzie skupienie się właśnie na opcji first minute. Po pierwsze nie będzie żadnego problemu ze znalezieniem oferty dla 6-10 osób, po drugie oferty first minute również bywają bardzo korzystne i po trzecie, wyjazd zabukowany z dużym wyprzedzeniem zaoszczędzi wszystkim stresu.

First Minute - przykładowa oferta

First Minute – przykładowa oferta

Nie tylko all inclusive

Oferty last minute nie ograniczają się tylko do wakacji, jako zestawu (transfer+pobyt). To także świetna okazja, aby kupić tanie bilety lotnicze do wielu egzotycznych miejsc. Istnieje spora szansa, że w samolocie wyczarterowanym przez biuro podróży zostanie kilka wolnych miejsc i właśnie o nie warto zawalczyć. Sam leciałem takim sposobem, jako „pasażer paliwowy”, do Republiki Zielonego Przylądka. Opcja dla bardziej doświadczonych podróżników to lot czarterem w jedną stronę – można ustrzelić bilet do Azji za 200/300 a czasem nawet za kilkadziesiąt złotych.

Last minute - przykład taniego lotu w jedną stronę.

Last minute – przykład taniego lotu w jedną stronę. Screen pochodzi z zeszłorocznej okazji na loty do Bangkoku, znalezionej na stronach sprzedaży biletów biura Rainbow

Ostatnio coraz popularniejsze stają się także wyprzedaże samych pobytów w miejscach oferowanych przez biura podróży. To rozwiązanie ma swoje wady, ale niewątpliwą zaletą jest pewna dowolność w konfiguracji naszego pobytu. HB czy All Inclusive? Tydzień, 9 dni czy 14 dni? Z wycieczkami i opieką rezydenta? A może interesuje nas sam pokój w atrakcyjnej cenie? Do wyboru do koloru.

Mam nadzieję, że powyższy poradnik rozjaśnił wam nieco sprawę wakacji w ofercie last minute. Jeśli macie jakieś pytania lub uwagi to napiszcie je w komentarzach.

Udostępnij!

O autorze

Nazywam się Kuba i od 2013 roku prowadzę dla Was blog "Kuba w Podróży". Od czasu mojej pierwszej większej wyprawy minęło sporo czasu, a popularność bloga przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Z zawodu programista, w wolnych chwilach spisuję swoje poradniki, relacje z wypraw i ogólne doświadczenia ze światem. Do zobaczenia na szlaku!