Jeziora Plitwickie zimą – cud natury w śnieżnej scenerii

3

Jeziora Plitwickie znane są chyba wszystkim, którzy choć raz byli na wakacjach w Chorwacji lub planowali swój wyjazd w tamte rejony. Łatwy dojazd z każdego miejsca w kraju, przepiękne położenie i ten niesamowicie głęboki, szmaragdowy kolor wody przyciągają każdego roku tysiące gości z całego świata. Jednak niewielu z Was pewnie zdaje sobie sprawę, że Jeziora Plitwickie można podziwiać także zimą, a ja postaram się Was przekonać, dlaczego warto to zrobić właśnie o tej porze roku.

Nie mogę obiecać, że będziecie zupełnie sami na szlaku, ale liczba turystów chętnych na zwiedzanie Plitwic zimą jest naprawdę niewielka. Bez problemu można zrobić zdjęcie, na którym nie będzie nikogo poza nami, czy w spokoju popodziwiać piękno natury.

Wiąże się z tym jeszcze jedna sprawa: absolutna cisza i spokój. Zimą, poza turystami, nie uświadczymy zbyt wielu aktywnych przedstawicieli fauny. Będąc nad brzegiem jeziora, jedyne co dociera do naszych uszu to szum płynącej wody; wspaniałe uczucie i okazja do wyciszenia się.

To wszystko byłoby jednak niczym, gdyby nie piękno tego miejsca zimą. Drzewa pokrywają się śnieżnym kożuchem, drewniane pomosty także przybierają białą barwę i prowadzą nas w głąb parku jedynie wydeptaną ścieżką. Z racji braku roślinności woda jest jeszcze bardziej przejrzysta i szmaragdowa niż latem, a mgła z niektórych wodospadów dosłownie zamarza na naszych oczach. Dodając do tego słońce zachodzące pod innym kątem, zmieniające kolor otoczenia… Bajka to jedyne słowo, jakie opisuje to miejsce zimą, więc obowiązkowo wpiszcie je na Waszą listę Must See. Nie ma o czym więcej pisać – zdjęcia opowiedzą za mnie resztę.

Kilka moich uwag praktycznych:

  • Z racji swojego położenia, ukształtowania terenu i bardzo wysokiej wilgotności, odczuwalna temperatura jest dużo, dużo niższa od zmierzonej. W trakcie mojego pobytu termometr pokazywał -2 stopnie, ale z racji wspomnianej wcześniej wilgoci, przy odrobinie wiatru czułem się jak przy co najmniej minus 7. Pamiętajcie o tym i ubierzcie się ciepło.
  • Zimą dostępne jest tylko główne wejście do parku (Ulaz 1), także nie ma sensu jechać dalej i próbować parkować gdzie indziej.
  • Szlak lubi być oblodzony i ośnieżony równocześnie, także zabierzcie koniecznie dobre buty i schodząc w dół trzymajcie się barierek.
  • W zależności od warunków, kolejne części parku mogą zostać wyłączone z ruchu turystycznego. Szczegóły sprawdzicie na stronie Parku Narodowego Jezior Plitwickich: https://np-plitvicka-jezera.hr/en/
  • Przy dużych mrozach główny wodospad potrafi zamarznąć, co tylko nadaje magiczności temu miejscu. Róbcie zdjęcia 🙂

Na koniec mały bonus. Jadąc do Parku Narodowego Jezior Plitwickich od strony Zagrzebia warto zatrzymać się w miejscowości Rastoke. Ta niewielka wioska w górach, z racji ukształtowania terenu i olbrzymiej ilości wody łączącej się zewsząd w tym miejscu, od lat słynęła z młynów napędzanych siłą spadającej wody. Choć dziś tylko kilka z nich jest czynnych lub uruchamianych dla przechodzących tędy gości, to ich budynki przetrwały i pełnią obecnie funkcję restauracji (w tutejszych strumieniach hoduje się pstrągi) i hoteli. Cała okolica wygląda jak żywcem wyciągnięta z opowiadań lub filmów fantasy, a zimowa aura tylko dodaje jej tajemniczości i uroku. Z całego serca polecam Wam także to miejsce – jeśli nie ze względu na pstrągi, to chociaż jako wstęp do Jezior Plitwickich zimą 😉

Udostępnij!

O autorze

Nazywam się Kuba i od 2013 roku prowadzę dla Was blog "Kuba w Podróży". Od czasu mojej pierwszej większej wyprawy minęło sporo czasu, a popularność bloga przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Z zawodu programista, w wolnych chwilach spisuję swoje poradniki, relacje z wypraw i ogólne doświadczenia ze światem. Do zobaczenia na szlaku!

3 komentarze

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.