Nie daj się oskubać! Poradnik. Scam w Europie cz. 2.

0

Ten wpis jest kontynuacją wątku zaczętego w pierwszej części poradnika.

Scam: Hijacking
Miejsce najczęstszego występowania: Portugalia

Celem ataku są głównie samotne kobiety w drogich samochodach. Znany z Ameryki Południowej, USA czy gier serii GTA występek polega na siłowym wyciągnięciu kierowcy z auta, a następnie kradzieży pojazdu. Na tego typu działania niewiele możemy poradzić; lepiej stracić auto niż życie.

Scam: Kradzież/Pomoc przy bankomacie
Miejsce najczęstszego występowania: Hiszpania, Portugalia, Włochy

Plaga w Hiszpanii (cygańskie dzieci; hiszpańskie prawo dla dzieci do 12 roku życia przewiduje kare odwiezienia do domu…), Portugalii (ćpuny) oraz we Włoszech (znów mali Romowie). Cały problem dałoby się rozwiązać jednym update, bo bazuje on na niepoprawnym (z punktu widzenia bezpieczeństwa użytkownika) schemacie pracy oprogramowania bankomatu. W odróżnieniu od polskich czy niemieckich bankomatów, maszyny w Hiszpanii najpierw pytają o kod PIN, a dopiero później o kwotę. Wykorzystują to bandy dzieciaków, które dobiegając z boku wciskają klawisz odpowiadający za najwyższą możliwą kwotę wypłaty (200-600€). Nasza uwaga skupia się na naciskającym dziecku, podczas gdy inne kradnie pieniądze. Jedyne co mogę wam poradzić to wybieranie pieniędzy w centrach handlowych lub bankomatach w placówkach banków, ew. reguła kciuka i jeden palec zawsze nad przyciskiem „Cancel”.

Scam: Fałszywy policjant
Miejsce najczęstszego występowania: Portugalia, Włochy

Numer znany z innych części świata. Trik stary jak świat. Przechodzimy przez ulicę, kupujemy coś ze straganu czy też karmimy miejscowe zwierzęta i nagle zaczepia nas “policjant”. Oczywiście w jego mniemaniu to co właśnie zrobiliśmy to ciężkie przestępstwo i musimy uiścić mandat na miejscu. W bardziej wyrafinowanej wersji tego numeru, kilku przechodniów (oczywiście mówiących po angielsku) potwierdzi słowa naszego oszusta. W 99% przypadków podobieństwo do prawdziwego policjanta jest raczej niskie (buty, brak broni, odznaczeń itp.), ale ten scam polega na zaskoczeniu, nieznajomości tego zjawiska w krajach zachodnich oraz naturalnego strachu przed karą. Należy zachować spokój, zabezpieczyć swoje kosztowności przed osobami postronnymi – “przechodniami”, niczego nie podpisywać, nie dawać nikomu do ręki żadnych dokumentów, nie ruszać się z miejsca i oczywiście nie płacić. Zazwyczaj pomaga głośne i stanowcze oświadczenie, że wzywamy policję/dzwonimy do ambasady. Jeśli nie, powinniśmy faktycznie tam zadzwonić (numer do policji turystycznej/ambasady powinniśmy zawsze mieć przy sobie) i czekać na prawdziwe służby.

Scam: Fałszywi parkingowi
Miejsce najczęstszego występowania: Portugalia

W Polsce w role parkingowych wcielają się czasem lokalni żule, ale ten zwyczaj raczej odchodzi już do lamusa. W Portugalii sytuacja ma się nieco inaczej, gdyż oficjalne parkingi miejskie są dość male i drogie. Ten stan rzeczy wykorzystują zorganizowane grupki udające oficjalnych bileterów oraz lokalni ćpuni. Ci pierwsi starają się przywitać nas kwitkiem z oplata za parking. Ich identyfikatory to często słaby żart, więc każ mu po prostu spadać i wpleć w to zdanie słowo policja. Goście są tak bezczelni, że po prostu Cię oleją i pójdą szukać innego potencjalnego frajera.

Ćpuni są gorsi, bo w zależności od stadium odstawienia, swoją agresję wylądowują słownie lub na samochodach. Żaden pijak w Polsce nie zarysuje „księciuniowi” auta, bo ten nie dal mu 2PLN; w Portugalii skurwysyny wybijają szyby i urywają lusterka. Portugalska policja jest głucha i ślepa na takie przypadki dlatego proceder trwa w najlepsze. Widząc brudne „dzieci kwiaty” parkuj i rzuć im kilka € albo poszukaj innego miejsca.



Scam: Pytanie o drogę/ankiety/fan muzyki klasycznej
Miejsce najczęstszego występowania: Hiszpania, Obwód Kaliningradzki, Portugalia, Belgia

Schemat jest zawsze podobny, cel niekoniecznie. Podchodzi do nas pseudoturysta z rozłożoną mapą, „ankieter” z papierami na usztywniaczu lub „fan” z winylową płytą. Atrybut oszusta służy oczywiście jako maskowanie kradzieży obiektywu, portfela lub „nerki”. W przypadku ankietera chodzi o wyłudzenie datku na dzieci/ONZ/Greenpeace lub inne pseudo pomagające organizacje; w bardziej rozwiniętej formie o sprawdzenie gdzie trzymasz portfel i karty kredytowe. Wszystko dzieje się błyskawicznie, dlatego wyuczonym odruchem powinno być chwycenie lustrzanki za obiektyw, dwa kroki w tył i pozycja drugiej dłoni nakazująca naszemu „podróżnikowi” zatrzymanie się. Następnie nie dyskutuj tylko oddal się szybkim krokiem w prawo lub lewo. Poniższy film pokazuje ile trwa cala akcja, ile osób jest w nią zaangażowane i dlaczego nie mamy możliwości innej obrony niż wyżej opisana.

Zobacz także:  Wynajem samochodu w USA cz. 2 - ubezpieczenia. Poradnik.

Scam: Cygański rajd
Miejsce najczęstszego występowania: Hiszpania

Z racji idiotycznych przepisów w Hiszpanii (o których wspominałem wyżej), Romowie wysyłają swoje dzieci na tak zwane rajdy. Rajd polega na wybraniu popularnego miejsca małego odpoczynku (Starbucks, McDonald), które ma przynajmniej 2 wejścia, najlepiej umiejscowione w linii prostej. Do takiego przybytku wbiega banda 10-15 cygańskich pomiotów, które biegnąc do drugiego wyjścia wyrywają z rąk telefony lub kradną torebki i aparaty ze stolika/oparcia. Cala akcja trwa kilka sekund, a w każdym razie jest za krotka na stanowczą reakcję. Rozwiązaniem może być założenie szelki plecaka za nogę od stołka na którym siedzimy (dzieci zabierają tylko to co nie stawia oporu) wybranie stolika gdzieś w rogu lub postowanie fotek dopiero w hotelu. Niestety, z racji związanych rąk policji takie rzeczy zdarzają się stosunkowo często.

Scam: Ubrudzenie
Miejsce najczęstszego występowania: Hiszpania, Portugalia

Numer znany z Ameryki Południowej. Ktoś wpada na nas z lodem, watą cukrową czy hot dogiem. Niezdara natychmiast przeprasza i czyści plamę dość dużą chusteczką. Niestety, wraz z plamą znika wszystko co mieliśmy w kieszeniach. Krok w tył i trzymaj delikwenta na dystans. Sprawdź czy ktoś nie stoi za tobą. Każ mu spieprzać.

Scam: Pęknięta opona
Miejsce najczęstszego występowania: Hiszpania, Francja

Numer niegdyś popularny na podwarszawskich wsiach, obecnie w Polsce raczej niepraktykowany. Miejsce najczęstszego występowania to południe Francji i Hiszpanii oraz samochody na obcych tablicach rejestracyjnych lub oklejone symbolami wypożyczalni. Schematów otwarcia jest kilka: jadąc samochodem mija nas inny kierowca wskazując na „przebita” oponę, oponę przebija się nożem i oferuje pomoc w naprawie, ewentualnie przebija się oponę na drodze i pomaga w naprawie. Cel to oczywiście zatrzymanie samochodu i:

  • podczas naprawy – kradzież rzeczy ze środka pojazdu
  • po zatrzymaniu samochodu przez kierowce – kradzież auta
  • kradzież rzeczy z bagażnika pod pretekstem pomocy w zmianie kola

Scam: Zrywanie biżuterii
Miejsce najczęstszego występowania: Hiszpania

Ponownie Hiszpania. W dobie popularności „biżuterii” z H&M, obecnie jest on raczej ukierunkowany na osoby starsze lub z Europy Wschodniej. Z racji wspomnianych chińskich podróbek, złodziej najpewniej do nas zagada o ogień lub metro, aby upewnić się co do kruszcu łańcuszka czy bransoletki. Podczas kiedy my będziemy szukać zapalniczki czy wskazywać stacje, nasz wisiorek czy bransoletka zostaną zerwane, a złodziej będzie już kilka kroków od nas. Na ten rodzaj kradzieży w sumie nie ma sposobu. „Nie wiem” i „nie mam” nie pomoże.

Scam: Pierścień, szal, noże, perfumy…
Miejsce najczęstszego występowania: cala Europa

Kolejny numer romskiej społeczności, na który do dziś nabierają się setki osób. Podstarzały Mercedes klasy E lub BMW serii 7 na niemieckich tablicach próbuje nas zatrzymać na autostradzie, jego kierowca z rodzina macha na nas z pobocza, itp. Po zatrzymaniu się, usłyszymy jakąś bajkę o braku pieniędzy i oparach paliwa w baku. Biedny cygan nie wie co ma zrobić i w końcu wpada na genialny pomysł. W zamian za 100,200 albo 300PLN oferuje swoje „złoto”, do wyboru: łańcuch, sygnet albo ketę która połyskuje na ręce. Co ciekawe, nigdy nie interesuje go tankowanie na stacji tylko gotówka. Możliwości barteru jest wiele – noże, perfumy, piły łańcuchowe, laptopy, iPhone. Oczywiście wszystko to podróbki lub niedziałające śmiecie, a my zostaniemy wydymani oszukani na kilka stów. No ale chyba nie jesteście na tyle głupi, żeby robić z cyganem interesy…

Ciekawa jest włoska odmiana tego scamu, bo bazuje na naiwności kobiet, szczególnie tych z gatunku „chcę być szafiarką”. Wybiera się najbardziej białego i przystojnego osobnika, ubiera w garniak i wsadza do w miarę dobrego auta. Chcesz przejść przez ulicę i koło ciebie zatrzymuje się nasz pacjent. Prosi o pomoc przy mapie, albo wyznaczeniu kierunku, whatever. Jest projektantem znanej firmy, który właśnie zmierza na spotkanie biznesowe, ale zgubił się w Wiecznym Mieście. Jedziecie kawałek razem i ojojoj – ma bardzo mało paliwa, a pieniądze zostawił w hotelu. Udajecie się razem do bankomatu, a w zamian za twoje 200€ na benzynę proponuje piękny szal znanej firmy w której pracuje i kolację… Jeśli nie wiesz jak wygląda i z czego jest uszyty szal Burberry to lepiej odpuść sobie „okazję”. Christiana Grey’a szukaj w książkach, nie na ulicy.

Zobacz także:  DoubleTree by Hilton Hotel Wrocław - recenzja

Scam: Fake auctions
Miejsce najczęstszego występowania: Anglia

Aby nabrać się na lewe aukcje trzeba być dość naiwnym, jednak z racji popularności programów typu „Gwiazdy lombardu”, liczba oszukanych z każdym rokiem rośnie. Gdzieś wśród ulicznych straganów lub sklepów prowadzonych przez osobników o ciemnym kolorze skóry słychać hałas. Ludzie odchodzą z tamtego miejsca widocznie zadowoleni, z nowymi iPhone, tabletami Galaxy, itp. Przy okazji głośno rozmawiają jakie to dzisiaj mieli szczęście na aukcji, bo przyszło mało ludzi a on wylicytował taki towar za jedyne 100£. Podchodzisz bliżej i widzisz jak akurat nikt nie chce dać za nowy sprzęt śmiesznej kwoty. Prowadzący aukcję pyta czy może chociaż ty się skusisz. Kwota nie jest wysoka więc wchodzisz w to. Zostajesz ze dwa razy przelicytowany, ale sumarycznie i tak wygrywasz aukcję. Zadowolony dostajesz sprzęt do ręki. Gdzie jest haczyk? W pudełku. Dołączyłeś kiedy aukcja już trwała i nie spytałeś co tak na prawdę licytowałeś. Z reguły jest to chińska podróbka z rozbitym ekranem albo inny śmieć. Nie muszę chyba wyjaśniać, że inni licytujący i goście których spotkałeś na początku są kompanami prowadzącego aukcję…

Scam: Kupno biletu na metro z pomocnikiem
Miejsce najczęstszego występowania: Włochy

Część biletomatów włoskich kolei była projektowana frontem do klienta. Zamysł był dobry, ale niestety został wykorzystany przez lokalne szumowiny. Numer polega na tym, że automat wydaje do pełnej 10 w bilon, a dopiero po dłuższej chwili wypluwa resztę w banknotach. Podczas kupna biletu zagaduje do nas „student”, który pomoże wybrać odpowiednie opcje. Wrzucamy banknot 50€ i w tym momencie słychać lekkie zawodzenie studenta, który mówi, że szkoda, bo automat wydaje resztę w bilonie tylko do pełnej dziesiątki (fuck logic). Zaraz potem żegna się i ucieka „na pociąg”. Bilon wypada do kieszonki i w tym momencie zza rogu wyłania się „żul” śmierdzący na kilometr uryną lub naftą. Zmierza w naszą stronę i coś mamrocze. Naturalną reakcją ludzi jest zabranie biletów oraz bilonu i odejście od biletomatu; i o to właśnie chodziło. Sekundę później automat wypluwa pozostałą resztę w banknotach, która pozostaje do podziału dla „studenta” i „żula”. Każ żulowi spierdalać, bo na łagodniejsze prośby nie zareaguje. Nastąpi cudowne ozdrowienie nóg i zgarbionych pleców, a ty dostaniesz swoje banknoty.



Scam: Darmowa karma dla ptaków
Miejsce najczęstszego występowania: Włochy

Stoisz sobie na rzymskim placu i robisz zdjęcia,  koło Ciebie masa ludzi i gołębi. W twojej ręce ląduje nagle garstka karmy od imigranta z Afryki lub jego romskiego kolegi. Ludzki odruch zaciśnięcia dłoni nie pozwala jej wysypać się na ziemię, co doskonale widzą gołębie. Ptaki szybko zjadają nasiona, a nasz przyjaciel żąda nagle 5-10€ za karmę, którą chwilę temu sam wcisnął nam do ręki. Jeśli jesteś facetem i masz więcej niż 85kg to po prostu go wyśmiej, jeśli małą kobietą to zacznij go głośno opieprzać po polsku jakbyś miała focha po czym odejdź.

Scam: Gem scam
Miejsce najczęstszego występowania: Rumunia, Albania, Mołdawia

Gem scam to numer na klejnoty. W dużym skrócie kupujemy kamienie szlachetne lub biżuterię po bardzo wysokiej lub niskiej cenie. W obu przypadkach jesteśmy robieni w bambuko. Jeśli nie znamy się na kamieniach, nie kupujmy ich na wakacjach. Okazje nie istnieją.

Z racji objętości tematu, wpis podzieliłem na dwie części:

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego poradnika jesteście już odporni na najpopularniejsze metody zrobienia was w balona w Europie. Jeśli pominąłem jakiś numer to koniecznie napiszcie o tym w komentarzu dla innych czytelników!

Udostępnij!

O autorze

Nazywam się Kuba i od 2013 roku prowadzę dla Was blog "Kuba w Podróży". Od czasu mojej pierwszej większej wyprawy minęło sporo czasu, a popularność bloga przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Z zawodu programista, w wolnych chwilach spisuję swoje poradniki, relacje z wypraw i ogólne doświadczenia ze światem. Do zobaczenia na szlaku!