Republika Zielonego Przylądka (Cape Verde) cz. 1 – Noclegi

1

Jak znaleźć nocleg na Wyspach Zielonego Przylądka?

O tym, że wcale nie jest to takie łatwe przekonałem się w ciągu kilkunastu minut. Ale od początku.

Tak na prawdę tylko na 4 wyspach znajdziemy (oficjalnie) nocleg – Boa Vista, Sal, São Vicente + ewentualnie Praia na Santiago (ale mieszkanie w mieście pomijam). Celem mojej podroży jest Sal, wylot za 2 miesiące, trzeba by poszukać miejsca do spania. Zaczęło się standardowo – booking.com (u mnie jest spalony, ale do przeglądania ofert hurtem i do rozeznania cen nadaje się idealnie). Niestety w kwestii noclegów sytuacja wygląda tak samo jak w kwestii znalezienia jakichkolwiek przydatnych informacji o Republice Zielonego Przylądka – delikatnie mówiąc „szału nie ma”. Na wstępie zaznaczam, że podobnie jak w Tajlandii, zamierzałem spać w bardzo dobrych warunkach gdyż pobyt na Cape Verde ma być moim odpoczynkiem od pracy a nie kolejnym wypadem w świat.

Noclegi

Booking wypluwa 27 obiektów – bardzo mało. Dodatkowo znaczna część w ogóle nie ma opinii. Normalnie zacząłbym sprawdzać recenzje hoteli jeden po drugim na holidaycheck i tripadvisor, ale była leniwa sobota więc postanowiłem najpierw zajrzeć bezpośrednio na strony sieciówek hotelowych. Accor Hotels, Best Western, IHG, Carlson Club, Hilton, Hyatt, GHA Discovery – jak grochem o ścianę; żadna sieć w której przysługują mi przywileje (z racji wysokiego statusu) nie ma tam ośrodka.

Z opresji wyratowała mnie Meliá o której zupełnie zapomniałem, a która sama przypomniała mi o swoim istnieniu mailem z jakąś tam promocją. Ośrodek Meliá Tortuga Beach znajduje się na wyspie Sal, jak przystało na Meliá, oferuje standard klasy (raczej) premium, były wolne terminy.  Jedynie cena – prawie 200€ za noc mi nie pasowała. Cenę udało mi się dość znacznie zbić używając zgromadzonych 2000 punktów w programie Meliá Rewards i specjalnej zniżki a widmo wskoczenia na wyższy status przy okazji tego wyjazdu bardzo mnie kusiło 🙂 Nie ulegałem jednak emocjom i przyjrzałem się innym hotelom i apartamentom.

Zobacz także:  Caretta caretta czyli polowanie na żółwie

Z sieciówek typowo wakacyjnych ciekawszy okazał się RIU który ma na Sal aż 2 ośrodki giganty (500 pokoi). Cenowo wypadał porównywalnie z Meliá, ale pokoje nie wyglądały tak ładnie, poza tym masowy wypoczynek nie jest dla mnie. Booking oferował jeszcze kilka interesujących apartamentów i małych hoteli, ale żaden nie reprezentował podobnego standardu, przyzwoitego jedzenia itp.; kosztowały jednak od 300-450€ za 7 nocy. Po przeszukaniu internetu trafiłem jeszcze na Hotel Morabeza. Jest to najstarszy hotel na wyspie, w rekach jednej rodziny od pokoleń. Znajduje się on tuż przy porcie w Santa Maria i oferuje całkiem niezły standard. Jego największą (jak dla mnie) zaletą są ośrodki nurkowe z których mam zamiar skorzystać.

Summa summarum

Jeśli chodzi o Republikę Zielonego Przylądka to szukanie miejsca do spania nie jest łatwe. Jeśli chcemy nocować w przyzwoitych warunkach to do wyboru mamy zaledwie kilka ośrodków. Jeśli szukamy budżetowego noclegu to także nie mamy wielkiego pola do popisu. Co więcej w przypadku wybrania opcji typowo backpakerskiej musimy sami zatroszczyć się o jedzenie, co na Cape Verde bywa nie takie łatwe ani tanie.

Ja wybrałem Meliá Tortuga Beach ze względu na standard, cenę <1000€ (ze zniżką) i awans na kolejny status w programie Meliá Rewards.

Udostępnij!

O autorze

Nazywam się Kuba i od 2013 roku prowadzę dla Was blog „Kuba w Podróży”. Od czasu mojej pierwszej większej wyprawy minęło sporo czasu, a popularność bloga przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Z zawodu programista, w wolnych chwilach spisuję swoje poradniki, relacje z wypraw i ogólne doświadczenia ze światem. Do zobaczenia na szlaku!

1 komentarz

Skomentuj