Zakupy w USA – poradnik. Co opłaca się kupić w USA? Gdzie robić shopping? Jak legalnie przewieźć zakupy do domu?

0

Na zakupy do USA – brzmi jak scenariusz filmu lub kaprys bogacza? Niekoniecznie. Ja od kilku lat zdecydowaną większość zakupów odzieżowych robię w Stanach. Dlaczego właśnie tam, co „zabrać” ze sobą z USA do domu i jak nie wyjść na minus – krok po kroku opiszę wam wszystko w poradniku poniżej.

Na wstępie muszę jednak zaznaczyć – zakupy w USA to nie jest zabawa dla każdego. Jeśli na co dzień ubierasz się w sieciówkach typu H&M czy Zara to shopping w USA będzie dla Ciebie raczej miłym dodatkiem do wakacji w Ameryce. Zabawa zaczyna się, kiedy jesteś w stanie przeznaczyć na swoje zakupy przynajmniej 600-700$. Tak czy siak, nawet z niewielkim budżetem możemy nieco poszaleć i kupić za sensowne pieniądze rzeczy, które w Europie kosztują niejednokrotnie kilka razy więcej.

Co opłaca się kupić w USA?

Generalnie rzeczy, które opłaca się kupić w Stanach podzieliłbym na dwie kategorie: elektronika i ubrania. Nie oznacza to, że inne towary nie powinny być obiektem naszych zainteresowań. Wręcz przeciwnie – część produktów, zwłaszcza z gatunku premium (także spożywczych), jest po prostu całkowicie niedostępna w Europie lub dostępna z olbrzymim przebiciem cenowym.

Kuba w Podroży np. uwielbia dobrą kuchnię, a co jak co, ale w kwestii BBQ Amerykanie i ich produkty po prostu zjadają nas w całości. Winomaniacy z wiadomych przyczyn odnajdą się w Kalifornii, a kobiety poszukujące kosmetyków z górnej półki także się nie zawiodą (zwłaszcza w kwestii dostępności i ew. zwrotu towarów). Dlatego jeśli po niżej opisanych zakupach zostanie nam nieco miejsca w torbie, gorąco polecam uzupełnić je produktami dla duszy i ciała.

Elektronika

Mityczne USA i mityczny import produktów elektronicznych – na pytanie, co „przytargać” ze sobą ze Stanów większość ludzi bez namysłu odpowie: „Maka”. Dlaczego produkty Apple to raczej słaby interes opiszę za chwilę, a na razie przejdźmy do podstaw.

Elektronika w USA jest tańsza niż w Europie, ale wynika to głownie z niższego podatku VAT; dla przykładu w Nevadzie VAT to tylko 8%. Dalsze różnice wynikają ze stawek ceł, promocji w danej sieci, kursu dolara do złotego itp.

IPhone X - porównanie cen w USA z cenami w Europie

IPhone X – porównanie cen w USA z cenami w Europie

Jeśli ktoś liczy na sprzęt 40-50% tańszy niż w Polsce to raczej szybko się rozczaruje. To nie jest tak, że najnowszy model Samsunga w Europie kupimy za około 1000€, a w USA w pierwszym lepszym sklepie za 600$. Owszem, kupując w sieciówkach w dobrej promocji (mechanizm opisałem poniżej) możemy kupić sprzęt o wiele taniej niż w Polsce, ale czasy Eldorado dawno już minęły. Do tego musimy mieć na uwadze poniższe kwestie:

  • cła – na elektronikę użytkową wynosi ono 0% (laptopy, telefony komórkowe, konsole, aparaty),
  • importu na użytek własny – to bardzo ważna sprawa, bo wiele osób wiedzionych wizją dużego zarobku wpadła na kontroli posiadając ze sobą chore ilości sprzętu. Dla przypomnienia:

    „Za przywóz o charakterze niehandlowym uważa się przywóz przesyłek, które jednocześnie:
    • mają charakter okazjonalny,
    • zawierają towary wyłącznie na własny użytek odbiorcy lub jego rodziny, które nie wskazują ani swoim charakterem, ani ilością na ich przeznaczenie handlowe”

  • podatku VAT – jeśli celnik uzna zawartość naszej torby jako „handlowe ilości” to do wartości sprzętu zostanie nam doliczony podatek VAT – 23%,
  • opłat celnych – jeśli urząd celny doliczy nam podatek, to przyjdzie nam jeszcze dopłacić za obrót dokumentów itp.



Tyle straszenia, a teraz przejdźmy do rzeczywistości 🙂 Amerykańscy celnicy otwierają każdą, ale to każdą torbę, jaka trafia do luku w samolocie. Nie oznacza to, że zaraz będą Cię wołać, bo znaleźli w twojej walizce dwa MacBooki Pro. Póki nie są to dwa kilogramy kolumbijskiej kokainy, na 99,99% bez przeszkód dolecisz do domu nie niepokojony. Na lotnisku docelowym celnicy na chybił trafił wybierają ledwie kilka osób do szczegółowej kontroli, ale nawet w tym przypadku możesz podeprzeć się użytkiem własnym i o żadne cło i VAT nie musisz się martwić (jeśli nasz lot do domu jest wieloodcinkowy to ten punkt możesz w zasadzie pominąć). Przy 2 czy 3 sztukach towaru grupa przyjaciół lecąca z Tobą lub niezawodna flaszka też rozwiążą problem – celnicy to także ludzie (sprawdzone empirycznie). Niemniej nie polecam kupowania 3 kamer i 4 laptopów, bo w razie wpadki z takiej akcji się nie wykręcimy. Kłamanie też nie ma sensu, bo niemal każdy popularny sprzęt „do importu” ma inny numer seryjny na Stany, a inny na Europę i celnicy znają te różnice na pamięć. Mit o wyrzuceniu rachunku i pudelka to także bzdura – możesz spokojnie zostawić swój sprzęt w folii; po prostu znaj umiar.

Zobacz także:  AccorHotels - drugi rok statusu Platinum za darmo

Wspomniałem wcześniej, że upragnione produkty Apple są dość słabą opcją na import (dla siebie) z USA. Dotyczy to także sprzętu firm GoPro, DJI, Dell czy HP. Cała rzecz rozchodzi się o gwarancję, a raczej jej brak. Powiedzmy sobie szczerze – wymienione wcześniej sprzęty to nie produkty z serii Samsung Solid. Moje GoPro padło 2 razy w ciągu okresu gwarancyjnego i to bynajmniej nie z powodu hardcorowego używania, obiektyw Nikona rozleciał się sam z siebie, a w laptopie padła mi matryca; iPhone także słynie z padającego przycisku home, power, gniazd ładowania czy słuchawek. Tak więc jeśli zamierzamy przywieźć sprzęt typowo dla siebie, warto zastanowić się czy cała gra jest warta świeczki; ten dylemat pozostawiam jednak wam.

Samsung S8 - porównanie cen w USA z cenami w Europie

Samsung S8 – porównanie cen w USA z cenami w Europie

Jak kupić tanio sprzęt w USA?

Możliwości jest wiele, ale przedstawię wam zdecydowanie najprostszy do zrealizowania schemat dla przeciętnego turysty/kogoś, kto przylatuje do USA jedynie na zakupy, na weekend.

  1. Określ, co tak naprawdę chcesz kupić.Może kupiłbym drona, może iPhone, może nowego laptopa – nie tędy droga. Zdecyduj, co chcesz kupić i tego się trzymaj.
  1. Porównaj ceny w sklepach w miejscu docelowym i w Polsce.Sprawdź ile twoje wymarzone GoPro kosztuje w Walmart, Best Buy, Target, QVC itp., w mieście, w którym spędzisz najwięcej czasu. Różnice bywają bardzo duże. Porównaj ceny w USA (pamiętaj o dodaniu miejscowego podatku VAT!) z tymi w Polsce – zadaj sobie pytanie, czy gra jest warta świeczki.
  1. Sprawdź dostępność.Co z tego, że w okolicznym Targecie będzie najtaniej, jeśli kamery nie ma na stanie? Sprawdź ile sztuk znajduje się na stanie lub ile zajmie im ściągniecie nowej sztuki dla Ciebie.
  1. Rozeznaj promocje i rabaty.Promocje i rabaty to sens życia niektórych Amerykanów. Serio. Nie bądź obojętny na ten stan rzeczy i upewnij się, czy cena na metce to na pewno ta, którą zapłacisz w kasie. Często zdarza się, że kupując jeden produkt, dostaniemy duży rabat na następny zakup powyżej XXX$ – jeśli dobrze wszystko ustawisz, możesz sporo zaoszczędzić. Pilnuj FB i newsletterów wyżej wymienionych sklepów – będziesz na bieżąco z wyprzedażami i promocjami.

Kiedy wziąłeś sobie do serca powyższe rady i nadaj jesteś zdecydowany to po prostu kup sprzęt i ciesz się nową zabawką 🙂

Ubrania

Ubrania to coś, po co cholernie opłaca się polecieć do USA i coś, z czym wraca większość turystów do domu. Sprawa jest o tyle dobra, że markowe ciuchy w Stanach są nie tylko dużo tańsze niż w Europie, ale także o wiele bardziej dostępne dla zwykłego śmiertelnika.

Zacznijmy od tego, że w USA niemal w każdym dużym mieście znajdziemy centrum handlowe sieci Premium Outlets. W każdym z nich umiejscowiono sklepy takich marek jak: Ann Taylor, Armani, Bose, Hugo Boss, Calvin Klein, DKNY, Guess, Kate Spade, Levis, O’Neill, Ralph Lauren, Tommy Hilfiger, U.S. Polo Assn., Karl Lagerfeld czy The North Face.



Nazwa Outlet wielu osobom kojarzy się raczej negatywnie, z nieco lepszą wersją ciucholandu, gdzie trzeba się nieźle naszukać, żeby coś dla siebie znaleźć. Nie jest także tajemnicą, że bardzo duży procent firm odzieżowych produkuje 2 rodzaje kolekcji: normalną, sprzedawaną w „zwykłych” sklepach firmowych i outletową, dużo niższej jakości i o gorszym, nieco nieaktualnym designie. Królami w tej kwestii są Hugo Boss, Tommy Hilfiger, Guess, Calvin Klein, Armani i Valentino – 90% produktów z ich outletów nie znajdziemy nigdy w normalnym obrocie, a różnica w jakości jest przeogromna. Nawet osoba zupełnie niezwracająca uwagi na jakość i splot bawełny/wełny bez problemów rozpozna różnicę – wystarczy wziąć towar do ręki.

Zobacz także:  Le Club Accorhotels – darmowy status Platinum

W Stanach sprawa wygląda nieco inaczej: w centrach handlowych sieci Premium Outlet znajdziemy wszystko – od całkiem normalnych sklepów, w których ceny nie są w żaden sposób obniżone, przez sklepy z przecenami, po typowe outlety. Kolekcje są bardzo często aktualne, ew. poprzednie, ale wyprzedawane z bardzo dużym rabatem. Następną różnicą jest dostępność towaru – w każdym sklepie znajdziemy pełną rozmiarówkę, a nie tylko ubrania na żywe kule czy żyrafy. Szerokość geograficzna nie ma większego znaczenia – w Kalifornii bez problemu dostaniemy także rzeczy na zimę. I choć również tutaj znajdą się rzeczy rodem z chińskiego bazaru (tyle, że ze znaną metką), to jednak zdecydowana większość ubrań trzyma jakość do jakiej przyzwyczaił nas dany producent.

Ostatnią rzeczą o jakiej muszę wspomnieć jest obsługa, która jest na zdecydowanie innym poziomie niż w Europie, dokładnie wie jak pomóc Ci w zakupach i napełnić twoje torby po brzegi…

Amerykanie to mistrzowie marketingu, dlatego płacąc za zakupy możemy wybrać w jakiej walucie chcemy płacić, a używając karty kredytowej w PLN na ekranie terminala zobaczymy polski język. Kurs PLN w Premium Outlets jest lepiej niż dobry, dlatego spokojnie możemy obkupić się płacąc złotówkami.

Ceny już na starcie są bardzo atrakcyjne, a dodając do tego systemy rabatowania, możemy ubrać się od stóp do głów za naprawdę niewielkie pieniądze. Jak to wszystko działa? Dosyć prosto:

  1. W niemal każdym sklepie od wejścia witają nas plakaty: „Polub nasz profil…”, „Zarejestruj się…”, „Wyślij SMS…” i tym podobne. Jest to najprostsza i z reguły najszybsza metoda ucięcia dodatkowych 10% od ceny na metce.
  2. Po wysłaniu SMS dostaniemy link z wygenerowanym kodem. Warto jednak poczekać godzinę, dwie albo jeden dzień, kiedy na naszą skrzynkę mailową zaczną spływać dodatkowe oferty – zazwyczaj jest to dodatkowe 25-30%.
  3. Razem z kodem na dodatkowe % dowiemy się także na jaki rodzaj asortymentu (koszulki polo, okrycia wierzchnie, spodnie itp.) lada dzień zacznie się promocja w sklepach danej marki. Typowa zniżka w takim przypadku to 40-50% od ceny wyjściowej.
  4. Przejdź się po sklepie i poczytaj informacje na regałach. Często samo przymierzenie spodni czy koszulki polo upoważnia nas do otrzymania kuponu na 10% zniżki na całe zakupy.
  5. Korzystaj z promocji typu „weź dwie rzeczy, zapłać 50% mniej za drugą”.
  6. Kody zniżkowe obniżają cały rachunek, a nie pojedynczą rzecz.
  7. Najlepsze na koniec – kody prawie zawsze można sumować, co obniża ceny wyjściowe znanych marek do poziomu akceptowalnego dla zwykłego zjadacza chleba.

W ten sposób bez problemu kupimy (z aktualnej kolekcji) np. lniane koszule Ralph Lauren za 30-35$, spodnie Calvin Klein za 25-30$, suknię Guess za 40$, buty UGG za 60$, kurtki zimowe The North Face za 50$ czy sztandarowe modele Karl Lagerfeld od 19$ wzwyż.

Szybka kalkulacja pokazuje, dlaczego coraz więcej ludzi wybiera USA jako miejsce swoich zakupów – przy locie za 1000-1200PLN w obie strony i kupnie zaledwie kilku rzeczy wychodzimy na 0, przy torbie pełnej ubrań weekend w Stanach to bardzo dobra okazja do zaoszczędzenia dużej ilości pieniędzy. Jak wspominałem na wstępie, ja także wybrałem USA jako główne miejsce swoich zakupów i szczerze mogę polecić ten styl życia 😉

Mam nadzieję, że mój poradnik pomoże wam w shoppingu za wielką wodą, a gdybyście mieli jeszcze jakieś pytania – piszcie śmiało w komentarzach.

Udostępnij!

O autorze

Nazywam się Kuba i od 2013 roku prowadzę dla Was blog "Kuba w Podróży". Od czasu mojej pierwszej większej wyprawy minęło sporo czasu, a popularność bloga przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Z zawodu programista, w wolnych chwilach spisuję swoje poradniki, relacje z wypraw i ogólne doświadczenia ze światem. Do zobaczenia na szlaku!

Skomentuj